Okazało się, że nowy budynek nie pasuje do planu zagospodarowania przestrzennego, podobno jest za wysoki. Nakazano wstrzymanie budowy. Bryła budynku była już wówczas gotowa, więc jeśli autorom nakazu chodziło o wygląd otoczenia to odrobinę się spóźnili. Obecnie w miejscu dawnych działek stoi nieotynkowany szkielet apartamentowca, otoczony drewnianym ogrodzeniem i wałem ziemi, na którym zasadzone są kwiaty. Póki co nie zanosi się ani na zburzenie nieruchomości, ani na jej dokończenie. Obserwując takie sytuacje zadaję sobie pytanie, czy z otaczającej nas biurokracji mamy więcej zysków czy strat? Jeśli to drugie – chyba czas najwyższy pozbawić urzędników przynajmniej części władzy.







Witryna niezwykle interesujaca graficznie ale i fajne teksty!
Gość nie może dodać komentarza — zaloguj się.